^^ k s i e g a


"Zwykła istota stąpająca twardo po ziemi. Jak miliony innych ma wiele wad i zalet. Większość zależy od nastroju... Potrafi być miła i spokojna, a równie nie do zniesienia, głośna i złośliwa... Za wszelką cenę dąży by postawić na swoim, nie lubi gdy ktoś próbuje zmienić jej zdanie. Posiada własne i to jest dla niej najważniejsze. Nerwus nad nerwusami. Łatwo ją zdenerwować, lecz nie wyprowadzić z równowagi. No...może czasem. Nienawidzi nudy, panienek zalecających się do wszystkich facetów, pustaków, padającego śniegu, kłamstwa, chamstwa, dwulicowości, matematyki(!) ... i przede wszystkim siebie. Za negatywne cechy, którymi wszystko niszczy, a nie potrafi ich zmienić. Za wygląd i wrażliwość. Ma sobie wiele do zarzucenia. Według siebie jest najgorsza we wszystkim co możliwe. Lubi żelki i ogólnie wszystko co słodkie. Internet, czytać książki, długo spać, rysować, pisać...ogólnie tworzyć. Czasem bywa, że nie przepada za towarzystwem, a nawet widokiem ludzi. Ma ich dość... Może trochę dziwna. Zalety? Lubi pomagać, śmiać się, tańczyć, śpiewać, wygłupiać się, skakać z radości... Cieszy ją widok tęczy, zapach deszczu, ciepłe wieczory, gwiazdy na ciemnym niebie, miłe słowa i obecność drugiej osoby w trudnych chwilach. Jak widać ma dwie różne twarze, a wszystko za sprawą nastroju. Jednak jej zdaniem, nawet najbardziej szegółowy opis nie odda tego jaka jest..."

align="center">L I N K

Zaglądam...
maThew
Marysia-10
zabrali mi ksiezyc
czarna ofiecka
DoNiiaa :*
Kas!eńka :*
mAdLeN ;]
MaDz!a89
Przegrane marzenia
PiBi
Malutka :*
Karc!aTa
KOciaCzeK
Pola szłońce :*
dEdOlKaA :*

Ale to już było.. i nie wróci wiecej

2007
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2006
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2005
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2004
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty




*****
design by
szklanytygrys

*****
image by thaUrban
from deviantart.com






Iść wciąż na przód i na przód

Nareszcie 2007 dobiegł końca!! !! !! Raduje się jej serce, bo nienawidziła z całej siły tego roku. Uważa, że znacznie zdominowały ten rok chwile negatywne (choć pozytywnych też miały swoje miejsce).
Teraz kurzem obrośnie ten blog, ale ona chcialaby tu zostawić kawałeczek swojej historii- by potem móc zdmuchnąć warstwy pyłu i powspominać tylko to, co było w tym dobrego. Na to przyjdzie czas . . .
Może za rok napisze jak jej minął 2008. Ma w sobie wiele nadzieji, że będzie lepszy, dużo lepszy..
Co z tego bedzie? Jeszcze nie wie. Startuje z kilkoma postanowieniami, których zamierza sie trzymać. Nie chce ich łamać przy najbliższej okazji. Teraz pozwoliłaby sobie przytoczyć fragment piosenki "Tylko nie mów mi, że chcieć to móc.." W 2008 chciałaby w miare możliwości udowadniać fałszywość postawionej w piosence tezy.
Metoda małych kroczków będzie dla niej optymalną...
Musiałoby sie wydarzyc coś naprawdę, naprawdę waznego [dla niej] by tu o tym napisac.
Na chwile obecną zostawia tylko pamiątkowe archiwum ;-)
Pragnie również złożyć podziękowania czytelnikom bloga ;-) .. Dziekuje ...

Do siego roku :*
/tylko dlaczego w 3 osobie?/


bingo 2007-12-30 22:08:46
skomentuj (8)
Po prostu . . .
Nie chce tu juz pisać.
Nie chce juz sie dzielić swoimi przemyśleniami.
Nie chce by kto kolwiek je czytał i komentował, nie mając pojęcia o czym w ogole mówi.
Nie wiem jak mam to wszystko określić, znaleźć słowo które odda to co czuje w tej chwili. Mój język jest coraz bardziej ubogi... Najgorsze, że wcale nie zapowiada się żadne wzbogacenie.
Nie moge juz tutaj pisać tego co chce. Kiedyś pisałam tylko takie bardzo ogólne przemyślenia bez wskazania na konkret. Pisałam jak to jest kolorowo, albo jak to mi nie jest źle. A potem wszyscy próbowali utrzymywać fałszywe stereotypy "bedzie dobrze". Przeciez ja juz o tym wiem ! Wiem, ze będzie dobrze!
Teraz nawet gdybym chciała napisać- nie moge.
Nie moge również określić czemu.
Nie chce, żebyście to czytali,
Nie zadawajcie najgorszego z możliwych pytań "DLACZEGO?". Wszyscy o cos pytają, a ja w ogole nie mam
ochoty udzielać odpowiedzi.


Nie przejmujcie się moimi głupimi komentarzami. Pracuje nad tym...
Nic tylko praca i praca...


z pewnych względów owy tekst nie mógł zawierać pewnych informacji..

It's too late ...
bingo 2007-11-09 20:25:22
skomentuj (10)
Kryzys tożsamości
Cztery wymiary zmęczenia psychicznego...

*sfera emocjonalna, w której zmęczenie mogłyby powodować stres oraz długotrwała dominacja intensywnych emocji (zarówno pozytywnych jak i negatywnych);

*sfera poznawcza, gdzie zmęczenie pojawiałoby się na skutek znacznego wysiłku intelektualnego (np. trudne lub długie zadania);

*sfera motywacyjna – tu zmęczenie wynikać by mogło z wielokrotnych niepowodzeń i/lub braku poczucia kontroli;

*sfera ja – rozumiana tutaj dość ogólnie, w której to zmęczenie byłoby wynikiem np. kryzysu tożsamości, zaniżoną samooceną czy też konsekwencją niemożności zrozumienia siebie i poznania własnych potrzeb.

W dalszym ciągu brak motywacji.... skąd ją wziąść?

'Wydaje mi się iż "nadszedł mój czas". rozważam nad pozegnaniem. Tak, mam na myśli kompletne odejście z blog.pl, z każdego bloga, na którym kiedykolwiek byłam. Powodów jest wiele, przede wszystkim dotyczących tak zwanego "reala". nie bawi mnie już wchodzenie na ten portal, jest to marnowanie czasu, życia i bezsensowne, monotonne przeglądanie tego samego. trzeba wiedzieć kiedy ze sceny zejść. żałuję, że w ogóle poznałam tę stronę. jedynym plusem to poznanie blogowiczów. bardzo ciepłych, miłych i bliskich mi do dziś osób. zadałam sobie pytanie "co wyniosę z tych blogów, czy da mi to jakąś przyszłość?".
Narazie jeszcze przez chwile zostaje, ale i tak dodaje z częstotliwością 1 notka/miesiąc.'

"Damy rade, ale trzymajmy się razem" phii




bingo 2007-10-04 15:29:44
skomentuj (6)
'Ludzie chcą usłyszeć wieści złe' « HappySad
"Gdy przeszłość wraca

Staje się teraźniejszością,

Teraźniejszość przeszłością,

A przyszłości nie ma..."

Sama z siebie wróciła przyszłość na nowy tor. Wzleciala na wyżyny własnej wyobraźni i stała się aktorką.

Z krwi i kości grała - płacz, smutek, radość, zdziwienie i siebie. Doskonała. Jak gdyby od zawsze tylko grała.

Życie potraktowała jak scenę, ludzi jak publikę. Ukłoniła się, szepneła "start" i podniosła kurtynę.

Balet obłudy tańczyła świetnie, wspaniale śpiewała słowa swej roli, a gdy posypały się pod jej stopy

świerze kwiaty zapłakała. Zeszła ze sceny ukłoniwszy się raz jeszcze i załkała nad życiem swym pełnym

kłamstwa, pozowanych scen rzeczywistości. Zapłakała nad sobą...

Wieczna aktorka...


bingo 2007-09-21 22:11:36
skomentuj (8)